Karpacz - dobra kuchnia
Do pensjonatu
Karpacz przekonali nas znajomi. Zwykle oni przecierali szlak, a my bezpiecznie trafialiśmy w sprawdzone miejsca i trzeba przyznać, że na opinii przyjaciół się jeszcze nigdy nie zawiedliśmy. W Karpaczu takich miejsc jest pewnie wiele, bo miasto przecież jest prawdziwym zagłębiem turystyczno-gastronomicznym, ale nam ten nasz pensjonat od razu przypadł do gustu. Nie tylko że mają tu ładne i wygodne pokoje, to najważniejsze że kuchnia jest przednia. Dawno nie jedliśmy tak dużo i tak dobrze. Żona gotuje zwykle tylko w niedzielę, bo oboje jesteśmy bardzo zapracowani. Choć więc korzystamy z restauracji i stołówek to i tak nie mogliśmy przecenić tego jedzenia, które zaoferował nam Karpacz. To przecież też stołówka, ale takich ruskich, leniwych, takiej pomidorówki, czy placka po węgiersku nawet moja żona nie potrafi zrobić. Wyjeżdżaliśmy z Karpacza grubsi. Pobyt miał nam pomóc w utraceniu zbędnych kilogramów, a tutaj taka niespodzianka. Nie chciało się nam myśleć, że będziemy musieli znosić znowu jedzenie pani Ady w stołowcenszego zakładu.
