Pobierowo - w morze
W Pobierowie spędzałem niegdyś całe swoje wakacje, bo uwielbiam morze i tamtejszą piękną plażę. Mój wujek, na swoim kutrze
Pobierowo zabierał mnie często w morze i z tych wypraw pozostały mi miłe wspomnienia. Było brudno, bo wokół pełno krwi i niezbyt ładnie pachniało, ale to była dla mnie taka męska przygoda. Teraz, kiedy mój wujek dożył już sędziwego wieku, to przyjeżdżam, by mu i cioci potowarzyszyć i choć już nie wypływam w morze, a Pobierowo odwiedzam zaledwie na 2 tygodnie, to i tak mnie tu ciągnie, jak w swoje rodzinne strony. Gdy przyjechałem do Pobierowa ostatnio, to wydarzyło się coś, co mi się spodobało szczególnie. Przechadzając się po plaży zagadałem do rybaków i gdy tak sobie gawędziliśmy, to powiedziałem im, że pływałem na kutrze z wujem, gdy byłem mały. Odpowiedzieli, że jak chcę to i z nimi mogę wypłynąć. Ja na to, jak na lato. Ziściło się moje marzenie, by znów wyjść w morze i zakosztować adrenaliny. Gdy do tego wszystkiego pomogłem im w pracy, to byłem już kompletnie happy.
